Strona główna

Nieoficjalny i niezależny serwis poświęcony miastu Bierutów

   

Wywiad z Burmistrzem

06.12.2007

 

Wywiad z Burmistrzem MiG Bierutów Panem Władysławem Bogusławem Kobiałką na zakończenie I roku V kadencji samorządowej.

 

Bierutów INFO: Minął I rok kadencji, a więc rok zasiadania Pana w fotelu burmistrza Miasta i Gminy Bierutów. W związku z tym chciałbym, zapytać jak, jako debiutant w tej roli, radził Pan sobie z wieloma nowymi i trudnymi obowiązkami i jak układały się stosunki ze współpracownikami oraz z Radą Miejską?

 

Władysław B. Kobiałka : W związku z tym, że byłem wcześniej radnym Rady Miejskiej w Bierutowie to współpraca układa się bardzo dobrze. Pięciu radnych, których już znałem weszło z poprzedniej kadencji, w tym 4-rech wprowadziłem ze swojego komitetu. Poza tym  wszystkie ważne decyzje konsultuję z radnymi, ponieważ różnorodność opinii i komentarzy daje szerszy punkt widzenia na wiele spraw. Ze współpracownikami także są dobre relacje. Wychodzę z założenia, że z ludźmi trzeba rozmawiać i to jest moją główną dewizą.

 

Na ulotce wyborczej wydanej po I turze wyborów zakreślił Pan konkretne horyzonty czasowe dla zrealizowania określonych zadań inwestycyjnych. Można uznać, że z dwóch zobowiązań, tj. dokończenie remontu wieży zamkowej i dokończenie budowy gimnazjum wywiązał się Pan terminowo. Czy może Pan jednak określić na jakim etapie jest obecnie realizacja takich zadań jak: "gazyfikacja gminy" (horyzont czasowy - do końca 2009 roku) oraz "budowa sali sportowej" (horyzont - do końca 2008 roku) i czy założone terminy nie  są zagrożone?

 

Terminy są zagrożone w związku z działaniami niezależnymi ode mnie ani od sytuacji gminy. Gazyfikację gminy planujemy zrobić z firmą GenGaz z Poznania, która gazyfikowała Twardogórę, dociągnęła gaz do Międzyborza i w tej chwili przygotowuje się do gazyfikacji gminy Dobroszyce. Wszystko w naszym powiecie.

Jednak tamte gminy są zasilane ze zbiorników gazowych. Natomiast naszą gminę planujemy podłączyć do ujęcia w Bystrem pod Oleśnicą i poprzez Zawidowice gazociągiem do Bierutowa.

Cały problem leży po stronie PGNiG, które reglamentuje dostawy i w ten sposób skutecznie blokuje je  do GenGazu. W efekcie między innymi i nasza gmina nie ma możliwości rozwinąć tematu gazyfikacji. Wczoraj rozmawiałem z dyrektorem GenGazu, który powiedział mi że jest po rozmowach z PGNiG i jednak zmiana rządu dobrze odbiła się dla nas, bo jesteśmy już, jak to dyrektor ładnie określił, między pomarańczowym a zielonym światłem, czyli z czerwonego przesunęliśmy się do góry.

Ostateczne decyzje zapadną po 15 grudnia. PGNiG sprzedaje ponad 3 mld m3 gazu rocznie, natomiast GenGaz obsługując wszystkie swoje inwestycje w Polsce to jest 140 mln m3. Tak, że różnica jest znaczna. I jeśli tylko dostaną zapewnienie zwiększonych dostaw, to oznaczać to będzie dla nas początek procesu gazyfikacji.

Infrastrukturę sieci zbuduje GenGaz, a odbiorcy będą ponosili tylko koszty związane z przyłączem, tj. 480 zł i licznik 220 zł. Będzie to można rozbić na raty, które będą rozłożone w rachunkach.

Co do sali sportowej. Na rok 2008 wpisałem 387 tys. na budowę sali gimnastycznej. Tyle samo wpisało Starostwo i jest to kwota, która jest nam bezpośrednio potrzebna do złożenia wniosku o środki z Unii Europejskiej.

Mówi się o środkach unijnych na lata 2007 –  2013, natomiast pierwsze wnioski w programu Oświata będzie można składać dopiero w II kwartale 2008 roku. Tak że to jest przyczyną tego, że budowa sali przeciągnie się  do 2009, względnie początku 2010 roku, ale będzie zrealizowana ponieważ na to wszystko są pieniądze rzeczywiste, a nie wirtualne.

 

Kontynuując temat inwestycji gminnych. W ostatnich tygodniach Rada Miejska - na Pana wniosek - przyjęła nowy wieloletni plan inwestycyjny. Proszę powiedzieć jakie są jego główne założenia i co w najbliższych latach będzie priorytetem, oraz jak zamierza Pan finansować realizację planowanych inwestycji?

 

Wieloletni Plan Inwestycyjny jest zbudowany na twardych podstawach. Wiadomo, że priorytetem dla terenów wiejskich jest zwodociągowanie jeszcze 5 wsi. To jest dla mnie chora sytuacja, że w XXI w. mamy jeszcze 5 wiosek bez wody, bo w listopadzie oddaliśmy wodociąg w Kruszowicach. Ale kwestia 2-3 lat i we wszystkich wioskach będzie woda.

W Planie ujęliśmy także budowę Sali widowiskowo – sportowej i już wspomnianej gazyfikacji gminy. Bardzo ważny jest też dla mnie „Zbiornik Małej Retencji” -  pod taką nazwą nasz bierutowski zalew będzie funkcjonował. Aby pozyskać środki z zewnątrz, tylko taką nazwę jesteśmy zobligowani przyjąć. Do tego się przymierzymy i do tej inwestycji planujemy zrobienie projektu. Do tej pory tylko się mówiło o zbiorniku, a nie ma nawet projektu. Dlatego planujemy w 2009 roku wykonać projekt a następnie przystępujemy do dalszych działań.

Odbudowa rynku, czyli rewitalizacja substancji mieszkaniowej. Ale żeby do tego dojść musimy zrobić plan całej rewitalizacji i to jest kwestia 6 do 9 miesięcy, a to dlatego że trzeba  przeprowadzić dokładne rozeznanie w miejscowej społeczności. Przede wszystkim interesuje mnie jakie jest zapotrzebowanie, gdzie usytuować

jaki budynek, jaką inwestycję itd.

Główną taką sprawa są także chodniki miejskie na nowopowstałych osiedlach.

Wszystkie zadania typu infrastruktura drogowa musimy robić z własnych środków. Dlatego przyjąłem zasadę:

- w pierwszej kolejności będziemy realizować inwestycje na które uda nam pozyskać środki unijne. Jednocześnie nic nie stoi na przeszkodzie aby wykonywać zaplanowane zadania na miarę budżetu gminy. Także ważnym dla mnie jest wyremontowanie murów wieży zamkowej, bo mamy ładną „czapkę” a „szyja” jest brudna. Dlatego to też jest ważne, ale tu możemy pozyskać środki tylko z Ministerstwa Kultury.

 

Kolejną rzeczą, którą podczas kampanii zobowiązał się Pan uczynić swoim priorytetem po objęciu urzędu Burmistrza, było pozyskiwanie inwestorów i tworzenie nowych miejsc pracy w naszym regionie. Proszę powiedzieć co w tym temacie udało się podczas tego pierwszego roku kadencji osiągnąć i czy w najbliższej przyszłości możemy spodziewać się jakiegoś istotnego przełomu w tej sprawie?

 

Na pewno osiągnięciem jest to, że na listopadowej sesji Rada Miejska wreszcie przyjęła uchwały o wyrażeniu zgody na sprzedaż działek w obrębie Kijowic i Bierutowa. Jest to 80 ha naszego skarbu. Na pewno nie będę szedł śladami Sycowa, który stworzył wałbrzyską podstrefę ekonomiczną i przez dwa lata nie pojawił się żaden inwestor. Dlatego lepiej znaleźć jest pierwszego inwestora, aby zachęcił następnych, i dopiero wtedy możemy pokusić się o stworzenie podstrefy.

W tej chwili prowadzę rozmowy z trzema dużymi inwestorami, ale są to na razie rozmowy może trochę więcej niż kurtuazyjne. To jest główny zysk mojej tegorocznej kadencji.

 

Wiele kontrowersji - także na księdze gości serwisu Bierutów INFO - budzi słynna sprawa długu za nieprawnie sprzedaną działkę przy drodze do Oleśnicy. Wielu zarzuca Panu nieudolne rozwiązywanie tego problemu, lub wręcz jego wywołanie. Proszę powiedzieć kto jest imiennie odpowiedzialny za zaniedbania, które doprowadziły do tej transakcji, czy zostały wyciągnięte jakieś konsekwencje prawne lub służbowe oraz jakie ta sprawa implikuje dla Gminy konsekwencje w najbliższych latach?

 

W moim oświadczeniu dokładnie to wyjaśniam. Ja nie jestem sędzią żeby ferować wyroki. Ja opieram się na faktach. Wg mnie sprawa powinna być rozpatrzona przez sąd, ale skoro prokuratura umorzyła sprawę ze względu na przedawnienie, a przedawnienie nastąpiło w 2002 roku, tak że nie miałem żadnego wpływu na to.  Mnie zabolało kiedy w drugim dniu urzędowania dostałem wezwanie do zapłaty na kwotę prawie 1,3 mln. zł plus odsetki, które dziennie rosły o prawie 500 zł. Dlatego dla mnie pierwszym mistrzostwem świata było to, ze udało mi się z Agencją rozłożyć nie na 5 ale na 10 lat, czyli zamiast 20% płacimy 10% co roku. W tej chwili przystępuję do kolejnych działań ażeby wpłata 128 tys. była pierwszą i ostatnią wpłatą i jestem przekonany, że tak to wszystko załatwimy.

Nie ma tu żadnej winy mojej ani mieszkańców miasta, a my ponosimy konsekwencje. To nie jest tak, że Kobiałka schował sobie coś do szuflady, bo moje działania skierowania do prokuratury to było kilka dni urzędowania, tylko powtarzam: sprawa przedawniła się już w 2002 roku.

 

Z satysfakcją odnotowałem fakt błyskawicznej  i skutecznej reakcji na post opublikowany w serwisie Bierutów INFO dotyczący zepsutych zegarów na wieży ratuszowej. Dziś są one naprawione i przynajmniej nie potęgują już wrażenia popadania wieży ratuszowej w ponowną ruinę. Ale niestety wieża  u coraz większej liczby osób takie wrażenie wywołuje. Czy w najbliższych latach planowane są jakiekolwiek działania zmierzające do podniesienia jej estetyki. (zegar na elewacji północnej znowu nie działa przyp. red.)

 

Ja nie przewiduję żadnego generalnego remontu wieży ratuszowej. Ja powtarzałem w kampanii wyborczej i powtarzam to w dalszym ciągu: mnie interesuje nie jedna kadencja, ale kilka kadencji. Przykładem jest miasto Oleśnica, gmina Dobroszyce, gmina Twardogóra, gdzie rządy przez kilka kadencji dają efekty. My jesteśmy naprawdę zapyziali, jak to moi poprzednicy mówili „jesteśmy Albanią Dolnego Śląska”, a moim marzeniem, jako Bierutowianina, jest wyprowadzenie miasta i gminy z marazmu. Ale przy dobrych wiatrach, a wierzę w nie mimo że nie jestem żeglarzem, jesteśmy w stanie w ciągu drugiej mojej kadencji, względnie na początku trzeciej – jeśli oczywiście zostanę wybrany - odbudować wg starych planów ratusz.

 

Żyjemy w dosyć małej społeczności i jak to zwykle w takich społecznościach bywa wiele informacji rozprzestrzenia się poza oficjalnymi kanałami - w tak zwanym "drugim obiegu" - często zresztą przybierając przy tym kłamliwą lub też groteskową formę. W związku z tym, by uciąć łańcuch różnych domysłów i spekulacji, chciałbym Pana poprosić o poruszenie dwóch kwestii, które kilkanaście tygodni temu były newsem w drugim obiegu. Chodzi mianowicie o Pana niedawny urlop zdrowotny i jego przyczyny, oraz o pracę Pana zastępcy Andrzeja Czechowskiego w Szkole Podstawowej.

 

Nie był to urlop zdrowotny tylko stricte wypoczynkowy, który podpisał mi Przewodniczący Rady Miejskiej, bo moje urlopy podpisuje Przewodniczący.

Natomiast sytuacja mojego zastępcy Andrzeja Czechowskiego to były 2 miesiące po 2 godziny nauki w Szkole Podstawowej, które zresztą rozliczył 11 dniami urlopu, bo urlop można rozliczać godzinowo.

Jest to związane tylko z tym że 2 miesiące tej pracy pozwoliło Panu Czechowskiemu, tak jak każdemu innemu nauczycielowi, nabyć prawa emerytalne, które osiągnie z końcem tego roku.

Jako pracodawca, a tym bardziej jako człowiek nie mogłem mu zabronić rzeczy, która wpłynie na resztę jego życia. W tej  chwili jest zastępcą, ale nie wiadomo jak będzie za 3 lata, po następnych wyborach. Jeśli Kobiałka wygra wybory, a jestem przekonany że wygram, to Czechowski ma wielkie szanse żeby być dalej moim zastępcą, bo jako pracownik merytoryczny jest świetny. Ja nie chciałbym mieć zastępcy takiego, na którym nie mogę polegać i który mi nic nie pomoże w mojej pracy. Wg ustawy burmistrz dba o budżet, natomiast robotę stricte papierkową robi sekretarz i zastępca burmistrza. Ja z jego pracy jestem bardzo zadowolony, ale powtarzam, że związane to było tylko z jego przyszłością. Nie wyobrażam sobie sytuacji,  w której zabroniłbym – obojętnie komu z moich pracowników – popracować gdzieś przez miesiąc lub dwa żeby nabyć prawa emerytalne. Byłoby to wręcz nieludzkie.

 

W każdej z dotychczasowych kampanii wyborczych kandydaci na burmistrza deklarowali nową politykę personalną w Urzędzie Miasta i Gminy. Jednakże później okazywało się, że przepisy prawa w znacznej mierze ograniczają burmistrzowi swobodę w dobieraniu współpracowników i kreowaniu nowej polityki. Pan trafił na okres, w którym do takiej, oczekiwanej przez społeczeństwo, pokoleniowej i jakościowej zmiany mogło dojść w dużym zakresie z przyczyn naturalnych tzn. wejścia niektórych pracowników w wiek emerytalny czy też ich rezygnacji . W ciągu ostatniego roku w Urzędzie na 3 kluczowych stanowiskach pojawiły się  nowe osoby, tj. Pani Iwona Wiśniewska - Kocjan, oraz Panowie Grzegorz Marciniak i Robert Kropielnicki. Czy ich zatrudnienie to efekt deklarowanej przez Pana w kampanii polityki kadrowej, opartej na konkursach kompetencyjnych, czy też - jak sądzą niektórzy - jest to obsadzanie stanowisk zaufanymi osobami z najbliższego, jeszcze przedwyborczego otoczenia?

 

Pani Wiśniewska – Kocjan pracuje w zastępstwie, w biurze obsługi Rady Miejskiej. Ma umowę na czas określony. Natomiast ci panowie i jeszcze 2 panie które zostały

przyjęte do księgowości, składali dokumenty na dane stanowisko. Było to na zasadzie ofert i wszyscy musieli wypełnić najpierw testy, po których przeprowadzono rozmowy z kandydatami. Cały proces kwalifikacyjny przeprowadziła komisja złożona z trzech pracowników. Wybrano wg mnie najlepszych.

Pragnę dodać, że 18 stycznia z Urzędem, w związku z nabyciem praw emerytalnych, żegna się Pani Skarbnik i Pani Sekretarz. Także w księgowości będą następowały kolejne zmiany. W okresie 1,5 roku jest bardzo duża zmiana w obsadzie personalnej Urzędu.

Będą to wszystko osoby młode, nieraz bardzo młode, ale z pełnymi kompetencjami, ponieważ nie wyobrażam sobie żeby praca urzędników była nierzetelna, żeby nie znali podstawowych zasad funkcjonowania Urzędu i swojego stanowiska pracy. Takie zachowania rzutują na moją osobę, jako pracodawcę. Dlatego: kompetencje, kompetencje,  kompetencje. Jeśli ktoś mi mówi znajomości, to proszę jak mogę kogoś nie znać, jeśli mieszkam w Bierutowie od urodzenia - 1958 r.

 

Tematem, który od wielu już lat wzbudza powszechne zainteresowanie mieszkańców Gminy jest stopień wykorzystywania środków UE - najpierw z funduszy przedakcesyjnych, a po akcesji z funduszy strukturalnych.

Pomimo wielu szumnych zapowiedzi poprzednich burmistrzów, dopiero pod koniec zeszłej kadencji udało się sfinansować pierwszą inwestycję z tych funduszy, tj. remont ulic Wodnej i Witosa. W porównaniu do naszych najbliższych sąsiadów jest to jednak wynik bardzo słaby.

Wiadomo również, że w unijnej perspektywie budżetowej na lata 2007-2013 Polska ma zagwarantowane potężne środki, które miejmy nadzieję umiejętnie wykorzysta. Pytanie brzmi: czy również gmina Bierutów zdoła coś z tego „uszczknąć”, czy zostały podjęte jakiekolwiek działania przygotowawcze lub chociażby koncepcyjne po to, by z tej szansy skorzystać? Czy ktoś w Urzędzie  takie prace koordynuje i czy wreszcie organizacyjnie, oraz przede wszystkim kompetencyjnie jesteśmy przygotowani do aplikowania po takie środki? Przypomnijmy że był to również jeden z Pana priorytetów w kampanii.

 

Tak. Będziemy składali wnioski o środki unijne, ale jak powiedziałem to już nie są lata 2007 -2013, bo pierwsze wnioski będzie można składać dopiero w II kwartale 2008 roku. My jesteśmy w trochę złej sytuacji. W/g GUS-u na koniec grudnia 2005 roku przekroczyliśmy jako miasto 5.000 mieszkańców, a mamy mniej niż 10.000 mieszkańców, więc nie możemy czerpać na miasto ze środków programów rozwoju obszarów wiejskich tak, jak np. Gmina Międzybórz. Tam miasto ma mniej niż 5000 mieszkańców.

Natomiast na rewitalizację miasta nie możemy czerpać ze środków - tak jak inne gminy na Dolnym Śląsku, które mają więcej niż 10.000 mieszkańców (czytaj Syców). Im jest łatwiej, bo my do każdej substancji mieszkaniowej będziemy musieli składać osobny wniosek.

Ale żeby ruszyć miasto musieliśmy najpierw uaktualnić strategię rozwoju gminy. Po drugie musimy zrobić LPR czyli Lokalny Plan Rozwoju. Musimy zrobić studium, o którym mówiłem, a które potrwa kilka miesięcy.

Natomiast jesteśmy przygotowani do składania wniosków o refundację nakładów poniesionych na rozbudowę gimnazjum, czyli kwoty ok. 3,5 mln., które wydaliśmy w roku 2007. Powinniśmy dostać ok. 1,5 do 2 mln. zł, więc będzie to duży zastrzyk pieniędzy. W II kwartale będziemy składali - z tego samego programu czyli Oświata - wniosek na budowę sali sportowej .

W kolejności będziemy wnioskowali na place zabaw na tereny wiejskie. Mamy w budżecie zapisaną kwotę prawie 200 tys. zł na wszystkie 16 sołectw i refundacja ponad 100 tys. pozwoli nam na zakup placów zabaw dla miasta, żeby już nie wydawać z budżetu.

Jeszcze dwie drogi z programu rozwoju obszarów wiejskich. Będą to drogi gminne: w Wabienicach od kościoła do szkoły – tam potrzebny jest generalny remont. Także generalny remont potrzebny jest drogi za parkiem na Karwińcu, od parku do zakładu „ANNA”

Miasto, ulice, chodniki – to wszystko będzie robione ze środków naszych, ale powtarzam że mamy 80 ha, które planuję sprzedać. Także sprzedaż działek pomiędzy ulicami Solnicką i Wodną, które także przyniosą niemałe wpływy do budżetu.

W pierwszej kolejności chodnik na zasadach współfinansowania ze Starostwem przy ulicy Słowackiego, ulica Rzemieślnicza i cały chodnik na ulicy Kolejowej

W Urzędzie prace te koordynuje Pan Robert Kropielnicki, natomiast nie mamy pracownika do stricte pozyskiwania środków unijnych, bo po pierwsze to musi być zespół pracowników  - tak jest wszędzie np. we Wrocławiu jest to 11 osób, ale tam jest budżet 3 mld zł więc warto im zatrudniać takie osoby. W Starostwie Powiatowym są to 4 osoby, ponieważ jedna osoba nie jest w stanie śledzić wszystkich tematów, i księgowość i sprawy związane z inwestycjami. Zresztą zatrudnienie daje większe koszty utrzymania Urzędu i w perspektywie złożenia 2 – 3 wniosków w ciągu roku, to co później ten pracownik będzie robił?

Dlatego wg mnie, lepsze jest wprowadzeni firmy która zrobi to perfekcyjnie, bo nie mamy czasu na eksperymenty. Musimy złożyć w pierwszym terminie i wszystko musi być zrobione „od A do Z” żeby jak najszybciej otrzymać zwrot środków.

 

Kolejne pytanie rozpocznę od cytatu z forum serwisu bierutowplus.pl. Otóż użytkownik cristoforo określający się jako sympatyk gminy Bierutów (imię i nazwisko na liście użytkowników forum) napisał tak: "to co mogą znaleźć na waszej oficjalnej stronie robi wam po prostu antyreklamę. Strona bardzo źle (żeby nie powiedzieć tragicznie) skomponowana graficznie, nieaktualizowana, pełna pustych linków i zupełnie nieprzydatnych informacji. (...) W obecnym czasie jeśli jakieś miasto nie ma profesjonalnego serwisu internetowego, to po prostu dla inwestorów, czy nawet zwykłych gości nie istnieje"
Proszę powiedzieć, czy widzi Pan potrzebę przekształcenia obecnego serwisu w nowoczesny interaktywny system komunikowania się z mieszkańcami gminy i stanowiący dla nich, a także dla gości główne źródło ważnych informacji o gminie. Kiedy serwis stanie się źródłem urzędowych formularzy czy też przewodników jak skutecznie załatwić w Urzędzie swoje sprawy? Czy Urząd jest organizacyjnie i technicznie przygotowany, żeby ewoluować właśnie w taką - maksymalnie użyteczną dla petentów- stronę?

 

Sprawa strony internetowej boli mnie, ale nie jest to do zrobienia z dnia na dzień. Przygotowanie musi być fachowe. W tej chwili jedna firma wprowadziła system w Dobroszycach jako komputeryzacja i wszystkie oprogramowania. Wchodzi w Starostwo Powiatowe i w momencie funkcjonowania w Starostwie my także się przykładamy jako programu etc etc. Żeby w przyszłości można było funkcjonować w powiecie na jednym systemie .

Natomiast strona internetowa to też jest przygotowanie kilkumiesięczne, więc też musi to być zrobione profesjonalnie, bo półśrodkami posługiwali się moi poprzednicy i mamy to co mamy. Jeśli bierzemy się za coś, to musimy to zrobić „od A do Z”. Profesjonalnie. Nie stać nas na chałturę bo jak to mówi przysłowie „tanie mięso psy jedzą”.  Przykładem są zegary na wieży ratuszowej. Nie wytrzymują czasu, bo one zamiast funkcjonować dziesiątki lat, po trzech latach już się zaczęły psuć.

Dlatego ja widzę taką potrzebę, idziemy w tym kierunku, ale proszę dać mi jeszcze kilka miesięcy bo jest to sprawa wymagająca dosyć długiego czasu i fachowości.

Co do Urzędu. Pierwszym moim działaniem jest przeniesienie Wydziału Spraw Obywatelskich, czyli dowodów, wszystkich aktów - małżeństwa, zgonów itp. To biuro będzie na parterze, aby mieszkańcy nie musieli wchodzić po tych stromych schodach, a nie stać nas aby zamontować windę czy schodołaz.

Dlatego technicznie wyprowadzam z pomieszczeń na dole innych pracowników a dowody sprowadzam na dół, żeby na dole było to co jest najważniejsze: podatki, dowody, kasa, sprawy inwestycji. Jest to pierwsze działanie.

Boli mnie jeszcze także sytuacja w budynku B. Tam są jeszcze bardziej strome schody, ale na chwilę obecną nie mamy technicznej możliwości wprowadzenia tam żadnych zmian. I tak jak powiedziałem, lata przyszłe to jest wybudowanie wreszcie funkcjonalnego budynku przy wieży ratuszowej

 

Jak Pan ocenia obecny stan bezpieczeństwa w Gminie Bierutów? Jak układa się współpraca z policją i czy wg Pana oceny planowane w niedługim czasie otwarcie dużej dyskoteki w budynkach byłej cukrowni będzie miało wpływ na poziom bezpieczeństwa mieszkańców Bierutowa?

 

Za mojej kadencji, a jestem już rok burmistrzem, jest to już drugi komendant. Współpraca układa się bardzo dobrze. Zresztą w celu podniesienia bezpieczeństwa mieszkańców, w projekcie budżetu na rok 2008 przeznaczyłem 45 tys. na zakup samochodu dla naszej policji.

Druga sprawa. Wracamy do patroli pieszych, które zdały egzamin. Byliśmy w trochę złej sytuacji, ponieważ przez kilka miesięcy brakowało 4 policjantów. Były wakaty. Jednak w chwili obecnej komendant posiada do dyspozycji pełną obsadę, czyli 16 policjantów plus komendant i tak jak powiedziałem, wracamy do tego żeby policjanci byli widoczni w mieście.

Samochód jest potrzebny do wyjazdów w teren, natomiast w mieście muszą być patrole piesze, tak jak były za poprzedniego komendanta.

Sprawa dyskoteki. Wg moich najświeższych informacji  na więcej niż 50% jest pewne że dyskoteki nie będzie w Bierutowie. Tak że na chwilę obecną ja nie zawracam sobie głowy bezpieczeństwem, bo nikt z nas nie wie co będzie jak powstanie, ale ja powtarzam: wg mnie nie powstanie.

 

Jak Pan ocenia obecny mechanizm finansowania rozwoju gminnego sportu oraz jakie są Pana plany odnośnie jego funkcjonowania i organizacji w przyszłości.  A przy okazji pytanie o szanse skorzystania z zapowiadanego przez nowego premiera programu "2012 boisk na Euro 2012"?

 

Z programem premiera ja na razie nie będę polemizował ani dyskutował, bo są to szumne zapowiedzi i nie wiadomo jak się skończą. Natomiast z programu „Blisko boisko” z Ministerstwa Sportu, który jest bardziej aktualny planuję, po zakończeniu wszelkich prac związanych z rozbudową gimnazjum, złożyć wniosek na budowę boiska wielofunkcyjnego, gdzie refundacja jest 50%. Koszt zrobienia takiego boiska jest w granicach 500 tys. zł. Dlatego tu się znowu pokazują środki własne które trzeba mieć, a później mieć refundację 50%.

Po zakończeniu prac budowlanych przy budowie sali widowiskowo- sportowej, przy Szkole Podstawowej planujemy zrobić boisko do piłki nożnej. Również z programu „Blisko boisko”, gdzie na boisko z trawą piłkarską 5 – centymetrową jest refundacja 75%.

A więc będziemy mieli 2 boiska ze sztuczną nawierzchnią w Bierutowie.

Wiadomo również, że jako członek zarządu Widawy Bierutów kładę duży nacisk na sport w mieście, ale także na sport w gminie. Jak wiadomo mamy też 2 drużyny w klasie B tj. Zbytowa i Solniki Małe. Solniki Małe mają zresztą  szanse na awans do klasy A.

My cały czas walczymy o "Okręgówkę" i jestem pewien że wreszcie wejdziemy.

Nakłady na sport wzrastają, jednak ciągle są to małe pieniądze, ale na więcej, na chwilę obecną, nas nie stać.

 

Czy w ciągu tego roku wydarzyły się rzeczy o których chciałby Pan poinformować mieszkańców Gminy, a o których nie było mowy podczas tego wywiadu?

 

W listopadzie oddaliśmy do użytku wodociąg w Kruszowicach. Zostaje nam jeszcze 5 wsi, w tym Solniki Wielkie, które muszą być zasilane poprzez Strzałkową i Gorzesław z ujęcia  wody w Stroni. Tam mamy ogromne źródła wody.

Ze Stroni trzeba będzie przeciągnąć magistralę do Jemielnej i Wabienic, żeby w Wabienicach zwodociągować tzw. „Cegielnię”.

Natomiast z Paczkowem jest o tyle problem, że musi być podłączony do wodociągu w Bierutowie.

Stacja uzdatniania wody w Bierutowie, oddana z wielką pompą 2 lata temu, okazała się „szyta” tylko na tamten dzień. W chwili obecnej, po podłączeniu Kruszowic, nie mamy żadnych rezerw. Żeby podłączyć Paczków musimy najpierw powiększyć stację uzdatniania wody w Bierutowie.

Musimy także, po sprzedaży działek przy ulicy Solnickiej, już wiedzieć że tam też będą powstawały mieszkania. Poza tym jest 80 ha, które planujemy przekształcić w podstrefę ekonomiczną. To też będzie wielkie zużycie wody. Tak że rozbudowa stacji jest priorytetem dla mieszkańców miasta, żeby nie okazało się że w lecie podczas upałów w kranie jest susza. Do tego nie możemy dopuścić.

Południe gminy czyli Posadowice, Sątok, Radzieszyn.

Do Radzieszyn i Posadowic doprowadzana jest magistrala przez inwestora Pana Jędrzejczyka. Obowiązkiem gminy będzie rozbudowanie wodociągu po wioskach.

Tam woda jest ciągnięta z ujęcia w Miłocicach natomiast do Sątoku woda będzie ciągnięta z ujęcia w Grędzinie. Inwestor, Pan Piórko, dociągnie nam wodę do granicy wsi my natomiast będziemy rozprowadzali po wiosce

 

Ostatnie pytanie dotyczy Pana najbliższych planów. Jakich działań Burmistrza i wymiernych efektów tych działań mieszkańcy Gminy Bierutów mogą spodziewać się w najbliższych tygodniach lub miesiącach?

 

14 grudnia oddajemy, po 5 latach budowy, budynek gimnazjum. Szkoła już przejęła środek. W tej chwili odbywa się już rozstawianie ławek, krzesełek, tablic.

W planach na najbliższe miesiące przewidziana jest poprawa estetyki w tych dziedzinach na które nas stać ,czyli chodnik przy ulicy Kolejowej, ulica Rzemieślnicza, ulica Słowackiego.

Musimy się także wziąć za budowę ulic i chodników na osiedlach przy ulicy Namysłowskiej. Oni mają oświetlenie ale nie mają ulic.

Na osiedlu tzw. ”Zatorowiu” nie mają oświetlenia ani ulic, więc w pierwszej kolejności dużą inwestycją będzie zrobienie oświetlenia, a później trzeba przejść do budowy ulic i chodników.

To wszystko to jest perspektywa 2 – 4lat, a na „Zatorowiu” może to potrwać nawet dłużej, bo tam nie ma żadnej infrastruktury. Nie stać nas żeby wszystko robić na raz. Etapami jesteśmy w stanie wszystko to zrobić

 

Dziękuję za udzielenie odpowiedzi.