|
Wstęp
Od
dawna wiele osób zachęca mnie bym spisał wspomnienia z pracy w
Kamerunie. Ostatnio nawet moi młodzi muzułmańscy przyjaciele, którzy
często mnie odwiedzają powiedzieli, że szkoda aby dobro, które
misjonarze czynią w tym kraju od wielu lat, poszło w zapomnienie. Zacząłem
się nad tym poważnie zastanawiać, czy nie mają racji.
Częściowo
opisywałem poszczególne wydarzenia, ponieważ na placówkach gdzie
pracowałem, prowadziłem kronikę, którą zostawiłem aby moi następcy
kontynuowali historię danej misji. Warunki nie zawsze są, a
przynajmniej były, sprzyjające. W dzień najróżnorodniejsze zajęcia
a wieczorem lampa naftowa, od której biło gorąco i smród, a do której
cisnęły się wszelkie latające stworzenia – wcale nie zachęcały
do pisania.
Na
srebrny jubileusz pracy polskich oblatów w Kamerunie, który się odbył
w 1995 roku, udało mi się napisać część historii Polskiej
Delegatury Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, która zakończyła
całkowicie swą działalność w 2000 roku, a już w grudniu 1996 roku
została wcielona do Prowincji Kamerun. Ten dokument jest w języku
francuskim i wymaga tłumaczenia. Do tej pory, z powodu nawału zajęć
nie mogę jej dokończyć. Mam nadzieję, że Pan da mi potrzebny czas.
A jeżeli nie, to ktoś inny będzie miał okazję tego dokonać!
Dodam,
że kameruńska prowincja Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej ma dwa
korzenie: pierwszy to Prowincja Kamerun – Czad założona przez
Francuzów w 1947 roku i drugi, Delegatura Polskiej Prowincji
Oblatów w Figuil powstała w 1969.
Niedawno,
Pan Fedyk, który prowadzi stronę internetową Bierutowa, podsunął mi
myśl abym podzielił się wrażeniami z pracy misyjnej w Kamerunie.
Muszę przyznać, że nie wiem jak się do tego zabrać. Co innego jest
robić to w małym gronie członków rodziny i przyjaciół, odpowiadając
na pytania, a co innego siedzieć przy komputerze i pisać nie widząc
ani twarzy, ani reakcji tych, którzy to czytają!
Obecnie
wiele rzeczy zatarło się w pamięci, ale spróbuję powoli odtworzyć
to, co nieco mocniej się w niej utrwaliło.
Zacząłem
historię mojej misji w Kamerunie od daty święceń kapłańskich w
1968 r. Następnie poprzez przygotowanie do wyjazdu: pobyt we Francji i
naukę francuskiego, który jest jednym z dwóch oficjalnych języków w
Kamerunie. W dalszej części będę się dzielił wrażeniami i przeżyciami
z poszczególnych placówek misyjnych. Gdy sobie przypomnę różnego
rodzaju „kwiatki” to też postaram się je przekazać! Proszę tylko
o cierpliwość, wyrozumiałość i gorącą modlitwę!
Tak
dla zachęty, lub reklamy, podaję jeden z kwiatków, który
przypominam sobie w tej chwili:
Pewnego
razu, w jednej wiosce w buszu, egzaminowałem katechumenów do chrztu i
jednej starszej kobiecie postawiłem pytanie: „Kto stworzył świat?”
A ona, oburzona odpowiedziała: „To ty, ksiądz i nie wiesz, że
pytasz o to mnie, starą babę?”
Z
najlepszymi pozdrowieniami dla całej ekipy prowadzącej stronę
internetową Bierutowa oraz wszystkich internautów, bierutowski rodak z
Kamerunu
Józef Leszczyński omi
Ngaoundéré
15.04.2005
|