|
ROZKRADANIE I DEWASTACJA MIASTA
Śródmieście - ratusz
z budynkami magistratu oraz okalające go budynki rynku były całkowicie
spalone. W tym miejscu straszyły jedynie wypalone mury, należące
jeszcze w latach trzydziestych do Żydów niemieckich, przejęte później
przez "aryjczyków". Drugi burmistrz Bierutowa - pan Krupiński
marzył o przykryciu ocalałych budynków dachem jeszcze w 1946 roku
aby nie dopuścić do dalszej ich dewastacji. W roku następnym
pragnął wyremontować cały zabytkowy XVI - wieczny rynek. Dało
by to bezpośrednie korzyści miastu oprócz poprawy estetyki i
dawnego wyglądu - kilkadziesiąt nowych mieszkań, których zaczynało
powoli brakować. Niestety nie wystarczyło na to ani środków ani
chęci ze strony zarówno władz powiatowych jak i wojewódzkich. W
niewiele lepszym stanie były pozostałe budynki. Kosztowności,
sprzęt gospodarczy, ładniejsze ubrania - wszystko zniknęło. To
co zostało było natomiast świadomie niszczone - meble ocalałe od
spalenia porozrzucane przed budynkami, rozdarte pierzyny, śmieci,
ubrania, powybijane szyby, powyrywane okna, drzwi i futryny stanowiły
normalny widok. Ulica Namysłowska była dodatkowo ostrzelana i
obrzucona granatami, gdyż tam Rosjanie zostali ostrzelani przez
kilku żołnierzy niemieckich, którzy przedarłszy się przez pierścień
okrążenia Wrocławia, w Bierutowie szukali żywności. Zauważeni
przez Sowietów oddali kilka strzałów i uciekli. Rosjanie w
odwecie zniszczyli całą niemal ulicę, nie bacząc nawet na
mieszkających już Polaków. Tereny obecnej gminy Bierutów (bez
miasta) były nieco mniej zniszczone. Całe wsie były nienaruszone.
Wyzwoliciele ograniczyli się jedynie do splądrowania i spalenia
dworów i majątków, co do dnia dzisiejszego można zauważyć.
Największe gospodarstwa i folwarki nigdy już bowiem nie zostały
odbudowane.
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
|