|
W chwili gdy wojska sowieckie wkraczały do opustoszałego miasta -
23 stycznia 1945 roku sprawa jego przynależności terytorialnej i
utworzenia polskiej administracji na tzw. Ziemiach Odzyskanych była
przesądzona. W strefie przyfrontowej zachowano jednak zwierzchność
Armii Czerwonej. Podyktowane to było względami bezpieczeństwa zarówno
linii komunikacyjnych jak i opieki medycznej (szpitale polowe), wyżywienia
a także koniecznością zorganizowania służb tyłowych. W skład
ich wchodziły również oddziały zdobyczy wojennych. Bierutów
znajdował się na styku działań 52 Armii Ogólnowojskowej gen. płk.
Konstantina Korotiejewa i 3 Armii Pancernej Gwardii gen. płk. Pawła
Rybałko. Ostatni mieszkańcy uciekli przed frontem w chwili, gdy
czołówki pancerne armii rosyjskiej znalazły się w pobliżu
obecnej miejscowości Pielgrzymowice. Wyludnione miasto padło łupem
zwycięskiej armii. W kilka miesięcy piękny, zabytkowy Bierutów
został spalony, zdewastowany a następnie zrabowany przez
wschodnich sojuszników. Ostatni Niemcy opuszczali miasto na
furmankach z majątku na Karwińcu, który był prowadzony przez
polskich robotników przymusowych. Miejscem ich ucieczki były
wioski na południe od Wrocławia. Ci, którzy nie zdążyli,
zostali zamordowani przy drodze oleśnickiej przez żołnierzy
sowieckich. Ich ciała długo jeszcze leżały w przydrożnych
rowach. W chwili przybycia pierwszych Polaków - 8 marca 1945 roku
wojska sowieckie były rozmieszczone w kilku punktach miasta jako
niezależne od siebie jednostki. Każda miała swojego dowódcę i
konkretne zadanie do wykonania. I tak jednostka, której dowództwo
znajdowało się w budynku przy dzisiejszej ulicy Namysłowskiej nr
9 zajmowała się demontażem i wywozem wszystkich urządzeń,
pracującej jeszcze w grudniu 1944 roku, cukrowni - jednej z
najnowocześniejszych i największych w Europie.
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
|