Strona główna

Nieoficjalny i niezależny serwis poświęcony miastu Bierutów

   

Biuletyn informacyjny 

nr 1, 11.03.2005

Radni Informują 

 

Szanowni Państwo, Mieszkańcy Miasta i Gminy Bierutów, Szanowni Wyborcy.

 Jesienią 2002 roku w wyborach bezpośrednich na IV kadencję zostali wybrani Radni oraz Burmistrz Miasta i Gminy Bierutów. Dla obu organów gminy było to rozpoczęcie pracy w nowych warunkach, ponieważ weszła w życie ustawa o bezpośrednim wyborze Burmistrza oraz została znowelizowana ustawa o samorządzie gminnym. 

Bez wątpienia tymi aktami bardzo poważnie wzmocniona została pozycja Burmistrza, który obecnie jednoosobowo zarządza pracą Urzędu oraz administruje całą gminą.

W naszej ocenie, takie wzmocnienie pozycji Burmistrza jest rozwiązaniem potrzebnym i dobrym, ale tylko pod warunkiem, że Burmistrz widzi potrzebę dialogu i współpracy z Radą, która jest organem uchwałodawczym.

Przed objęciem mandatu każdy z Radnych ślubował uroczyście, że „swoje obowiązki będzie sprawował godnie, rzetelnie i uczciwie, mając na względzie dobro naszej gminy i jej mieszkańców”. My traktujemy to zobowiązanie bardzo poważnie, ponieważ wiemy, że tylko pod takim warunkiem będziemy godni zaufania, jakim nas Państwo w wyborach obdarzyliście.

Jednak bezprzykładny atak na Radę, jaki ma w ostatnim czasie miejsce w naszym mieście i gminie, zorganizowany i prowadzony w niewybrednym stylu przez nieformalne grupy interesów, oparty na pomówieniach, kłamstwach i przeinaczaniu oczywistych faktów, skłonił nas do wydania niniejszego biuletynu. Chcemy w nim, w sposób obiektywny, przedstawić Państwu fakty, mające istotne znaczenie dla sytuacji gminy. Fakty te zaistniały podczas obecnej kadencji samorządowej, a przedstawiamy je po to, byście Państwo sami mogli wyrobić sobie na ich podstawie własne zdanie.

Potwierdzeniem wiarygodności przytoczonych faktów, są dokumenty dostępne dla każdego z Państwa w biurze Rady Miejskiej, a nasze podpisy złożone na końcu poniższego tekstu niech świadczą o tym, że bierzemy pełną odpowiedzialność za to, co Państwu przekazujemy.

Żywimy głęboką nadzieję, że te rzetelne informacje staną się dla Państwa alternatywą dla rozpowszechnianych w gminie kłamstw na ważne dla naszej lokalnej społeczności tematy.

Informacje ujęliśmy w zagadnienia tematyczne, aby ułatwić Państwu odszukanie interesujących Państwa treści.

Dlaczego gmina jest zadłużona?

Nie jesteśmy gminą zamożną i każdy mieszkaniec o tym doskonale wie. Jak dotąd jednak udawało się budżet gminy co roku domknąć i zrealizować – oczywiście na miarę naszych możliwości. Wielu ludzi pyta więc skąd wzięło się takie horrendalne zadłużenie w obecnym budżecie i czym ono może skutkować. Odpowiedź jest bardzo prosta.

W 2004 roku rozpoczęliśmy kilka kosztownych inwestycji i niestety wszystkie finansujemy samodzielnie – głownie z kredytów, za których obsługę musimy jeszcze dodatkowo płacić. Jest to sytuacja zdumiewająca  w chwili, gdy cała niemal Polska na ogromną skalę finansuje swoje inwestycje z funduszy pochodzących z Unii Europejskiej.

Trzeba jasno powiedzieć, że gmina Bierutów od początku obecnej kadencji nie uzyskała ani jednego eurocenta z funduszy strukturalnych, chociaż poprzedni Burmistrz imiennie wyznaczył osoby, które miały być odpowiedzialne za pozyskiwanie takich funduszy. Byli to panowie Grzegorz Michalak i Witold Wiński.

Dopiero pod koniec 2004 roku, przy braku jakichkolwiek działań i rezultatów, zdecydowano się na skorzystanie z usług firmy doradczej z Wrocławia, która podjęła się w imieniu gminy o te środki wystąpić. Przygotowanie i złożenie 3 wniosków kosztowało nas 78.000 zł i nie ma jakiejkolwiek pewności, że zostaną one zaakceptowane. W większości polskich gmin za dużo mniejsze pieniądze zatrudniono i wyszkolono wysokiej klasy specjalistów w tym zakresie, którzy potrafią skutecznie zabiegać o środki unijne.

Oficjalna linia głoszona przez Burmistrza była taka, że środki zewnętrzne na wsparcie inwestycji niekoniecznie muszą pochodzić z Brukseli, ponieważ w polskich funduszach jest ich jeszcze sporo do wzięcia.

Być może właśnie dlatego, przy tworzeniu projektu Wieloletniego Planu Inwestycyjnego dla Gminy Bierutów, Burmistrz nie ograniczał się przy wpisywaniu kwot ewentualnego wsparcia naszych inwestycji z takich źródeł, jak np. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska (WFOŚ), chociaż nie miał żadnych pisemnych gwarancji, że te środki uzyskamy. Wzbudzało to oczywiście uzasadnione obawy w nas radnych, czy te środki w ogóle gmina uzyska. W końcu jednak przeważył argument Burmistrza, że aby starać się o jakiekolwiek wsparcie ze strony tych instytucji, trzeba mieć uchwalony Wieloletni Plan Inwestycyjny, przy czym równocześnie Burmistrz twierdził , że mając plan, uda mu się te pieniądze przywieźć do Bierutowa.

W efekcie okazało się jednak, że zgodnie z naszymi obawami, nie tylko nie uzyskaliśmy wysokich kwot, o których zapewniał nas Burmistrz, ale nie uzyskaliśmy w ogóle ani grosza. Jedyne co udało się Burmistrzowi uzyskać i co było przedstawiane nam jako wielki sukces, to pożyczka z WFOŚ, która niestety tylko pogłębiła nasze zadłużenie.

Brak jakichkolwiek środków z zewnątrz zmusił Burmistrza do opracowania projektu nowego, bardzo ograniczonego Wieloletniego Planu Inwestycyjnego.

Podsumowując. Nieuzyskanie jakichkolwiek dotacji na inwestycje doprowadziło do zwiększania zadłużenia gminy. Natomiast  niesprawne wyłanianie wykonawców doprowadziło do tego, że większość inwestycji została wstrzymana, a my i tak płacimy odsetki od zaciągniętych na te inwestycje kredytów. Trzeba tu również nadmienić, że sugerowanie przez obecnego Burmistrza jakoby za obecny stan finansów w naszej gminie odpowiedzialny był Pan Bogdan Forenc, jest daleko posunięta insynuacją nie mająca żadnej rzetelnej podstawy.

Dlaczego budżet oszczędnościowy?

Artykuł. 114.  ust.1. ustawy o finansach publicznych mówi, że łączna kwota długu gminy na koniec roku budżetowego nie może przekraczać 60% wykonanych dochodów ogółem w danym roku budżetowym. W naszym przypadku, bez zastosowania oszczędności, wskaźnik ten na koniec roku wyniósłby 52% co w praktyce uniemożliwiłoby nam w przyszłym roku zaciągnięcie jakichkolwiek dalszych kredytów. Nie moglibyśmy zaciągnąć nawet krótkoterminowego kredytu obrotowego, który jest niezbędny w każdym roku na pokrycie wydatków bieżących gminy. Jeśli gmina nie będzie mogła zaciągnąć takiego kredytu, to utraci płynność finansową i w praktyce stanie się niewypłacalna.

W związku z powyższym, kierując się ogromną odpowiedzialnością za stan finansów publicznych w naszej gminie, Rada Miejska zmuszona była przyjąć na ten rok budżet oszczędnościowy. Była to decyzja niezwykle trudna, ale niestety w chwili obecnej niezbędna, ponieważ daje w perspektywie szansę uzdrowienia finansów.

Często pojawiającym się pytaniem jest: „ Dlaczego budżet przyjęto już w styczniu, na kilka dni przed wyborami nowego burmistrza, skoro prawo dopuszcza możliwość uchwalenia budżetu do końca marca?”. Ponieważ ta kwestia wzbudza najwięcej emocji i przez niektórych nieodpowiedzialnych ludzi przedstawiana jest jako dowód na złą wolę Radnych, chcielibyśmy jasno i klarownie wymienić motywy, jakie nami przy uchwalaniu tego budżetu kierowały.

Po pierwsze: szybsze uchwalenie budżetu zwiększa szanse, że przyniesie to oczekiwane skutki. Przyjęcie budżetu dopiero pod koniec marca spowodowałoby, że przez 3 miesiące tego roku obowiązywałby projekt budżetu z wydatkami, które realnie groziły powstaniem poważnych problemów finansowych.

Po drugie: poprawka wprowadzająca niezbędne oszczędności została zaproponowana przez Pana Bogdana Forenca, a więc osobę realnie oceniającą stan naszych finansów, nie przez perspektywę polityczną, ale czysto fachową. Niestety my, jako Radni, mieliśmy uzasadnione powody, aby obawiać się, że nowo wybrany Burmistrz (ktokolwiek by nim został), nie zagwarantuje podjęcia śmiałych i odważnych (choć niewątpliwie niepopularnych) działań na rzecz uzdrowienia finansów. Potwierdzały to wypowiedzi kandydatów podczas kampanii wyborczej.

Po trzecie: Rada Miejska, zgadzając się na pierwotny projekt budżetu, wyraziłaby zgodę na wydawanie pieniędzy, których brak w kasie gminnej, a więc także zgodę na dalszy niebezpieczny wzrost deficytu budżetowego, co już w roku 2006 doprowadziłoby do katastrofy finansowej.

Biorąc powyższe pod uwagę wierzymy, że podjęliśmy słuszną i odważną decyzję, choć niewątpliwie bardzo trudną.

Sekretarz Gminy

Ustawa o samorządzie gminnym wyraźnie precyzuje kompetencje Rady Gminy. Art. 18 p. 2 pp. 3 jednoznacznie wskazuje, że do właściwości tylko i wyłącznie Rady Gminy należy powoływanie i odwoływanie skarbnika gminy, oraz sekretarza gminy - na wniosek Burmistrza.

Na tej podstawie nie można mieć żadnych wątpliwości, kto powołuje i odwołuje sekretarza gminy.

Jak w takim razie ocenić bezprecedensową decyzję Burmistrza, który wiosną 2003 roku samodzielnie – bez zgody Rady Miejskiej – pozbawił  Panią Wiesławę Smoczyńską możliwości pełnienia funkcji sekretarza podważając prawomocność uchwały Rady Miejskiej z 1992 roku. Trzeba jednoznacznie stwierdzić, że trzy opinie prawne, którymi dysponuje Rada Miejska i, które są do wglądu w biurze Rady, jednoznacznie wskazują, że Sekretarz został powołany prawidłowo, a więc jego odwołanie było niezgodne z prawem.

Po tej decyzji staliśmy się jedyną gminą w Polsce bez Sekretarza, ponieważ Burmistrz nie wystąpił z wnioskiem do Rady o powołanie nowego Sekretarza.

Głównym argumentem wysuwanym przez Burmistrza było rzekome uzyskanie oszczędności na wynagrodzeniach pracowników Urzędu. Nic takiego jednak się nie stało. Po odwołaniu Sekretarza zostało utworzone w Urzędzie stanowisko Naczelnika Wydziału Organizacyjnego, na którym obsadzono Witolda Wińskiego (mieszkańca Oleśnicy, będącego wówczas jeszcze studentem), z pensją porównywalną do tej, jaką miała Pani Smoczyńska przed odwołaniem z funkcji Sekretarza (5.576,20 zł) i to pełniąc dodatkowo funkcję dyrektora Zespołu Oświaty Samorządowej. Wg obowiązującego prawa osoba zatrudniona na stanowisku naczelnika wydziału w Urzędzie gminy powinna posiadać wyższe wykształcenie i minimum 5 lat stażu pracy. Pan Wiński, poza brakiem wykształcenia, legitymował się tylko dwutygodniowym stażem.

Decyzja o zatrudnieniu Witolda Wińskiego i przyznaniu mu takiej, a nie innej pensji, została jednoznacznie oceniona zarówno przez komisję rewizyjną, która stwierdziła, że „Witold Wiński nie spełnia wymogów stawianych zatrudnianym na wskazanym stanowisku”, oraz przez Regionalną Izbę Obrachunkową we Wrocławiu, która, nakazywała Burmistrzowi „nawiązywanie stosunku pracy oraz przyznawanie wynagrodzeń zgodnie z przepisami ustawy z 22 marca 1990 roku o pracownikach samorządowych”.

W wyniku opisanych zmian struktury organizacyjnej Urzędu, zamiast deklarowanych przez Burmistrza oszczędności, wydatki płacowe wzrosły.

Pani Smoczyńska po odwołaniu ze stanowiska Sekretarza pobierała pensję za pełnienie funkcji dyrektora Zespołu Oświaty Samorządowej, która była tylko niewiele niższa od poprzedniej. Dodając więc pensję Witolda Wińskiego łatwo wyliczyć, że dodatkowo na fundusz płac w Urzędzie wydano kwotę kilkudziesięciu tysięcy rocznie

Odwołanie Wiesławy Smoczyńskiej ze stanowiska sekretarza gminy, czyli zmiana warunków pracy i płacy, było niezgodne z prawem i nie przyniosło żadnych oszczędności. Wręcz przeciwnie, trzeba dodać, że taki sposób odwołania uprawniał ją w każdej chwili do wystąpienia na drogę sądową o zwrot zaległych poborów z odsetkami, co niewątpliwie naraziłoby budżet gminy na duże straty.

Im dłużej trwał taki stan rzeczy, tym bardziej realny stawał się taki scenariusz, dlatego też tej sytuacji nie można było dłużej tolerować. Rozumiał to pełniący obowiązki Burmistrza pan Bogdan Forenc i na sesji w dniu 27 stycznia 2005 r. złożył wniosek o powołanie Wiesławy Smoczyńskiej na stanowisko sekretarza, przedtem jednak musiała ona zrzec się wszelkich roszczeń finansowych w stosunku do Urzędu z tytułu bezprawnego odwołania jej z stanowiska sekretarza gminy.

Podsumowanie:

Dlaczego należało powołać sekretarza?

Ponieważ takie stanowisko w Urzędzie przewiduje ustawa, a więc jest to stanowisko szczególnie istotne dla prawidłowego funkcjonowania Urzędu. Sytuacja, kiedy nie było powołanego sekretarza gminy, była sytuacją nienormalną i bezprecedensową w skali całego kraju. Powołanie sekretarza to po prostu powrót do normalności.

Dlaczego na sekretarza powołano panią Wiesławę Smoczyńską?

Wybór był najwłaściwszy z co najmniej dwóch powodów.

Po pierwsze, po podpisaniu ugody uniknęliśmy groźby zasądzenia ogromnego odszkodowania za utracone dochody, o czym pisaliśmy wyżej.

Po drugie: pani Wiesława Smoczyńska połączy wykonywanie obowiązków dyrektora Zespołu Oświaty Samorządowej i Sekretarza Gminy. Tak więc nie stworzono dodatkowego etatu w Urzędzie, co w trudnej sytuacji budżetowej jest dla nas bardzo korzystne. Uważamy, że po obsadzenia stanowiska sekretarza gminy (czego wymaga od nas ustawa), nie ma potrzeby utrzymywania wysokopłatnego etatu naczelnika wydziału organizacyjnego.

Jaka jest sytuacja w Zespole Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej (ZPZOZ) w Bierutowie?

Doktor Jan Bojarski został zwolniony dyscyplinarnie po kilkudziesięciu latach pracy. Za przyczynę podjęcia takiej decyzji Burmistrz uznał fakt niezłożenia przez doktora oświadczenia majątkowego w wyznaczonym ustawą terminie. Decyzję tę doktor Bojarski zaskarżył do sądu, który w I instancji uznał, że jego zwolnienie dyscyplinarne było nieprawne. W II instancji doktor Bojarski sprawę również wygrał i zasądzono mu 16.000 zł odszkodowania. Równocześnie ze zwolnieniem Doktora Bojarskiego na p.o. dyrektora ZPZOZ Burmistrz powołał doktora Piotra Rogalskiego. Zawarto z nim kontrakt do 31 grudnia 2004 roku, ale już na początku grudnia 2004, czyli na kilka dni przed przyjściem do Urzędu pana Bogdana Forenca, kontrakt ten został przedłużony przez pana Grzegorza Michalaka na kolejny rok, chociaż była jednoznaczna opinia prawna, że nie mógł on podejmować tego typu decyzji kadrowych.

W czasie swojego urzędowania doktor Rogalski zwolnił część personelu, zrezygnował z budynku przy ul. Namysłowskiej, zlikwidował laboratorium (co znacznie wydłużyło - w niektórych przypadkach - okres oczekiwania na wyniki badań). Dał wypowiedzenia i odprawy personelowi lekarskiemu w kwocie 20.143,80 zł, w tym czterem lekarzom w wysokości 16.894,50 zł, po to, by od razu zatrudnić ich na podkontraktach. Doprowadził także do zerwania słownej ugody z pielęgniarkami, jaką wynegocjował dyrektor Bojarski, a która dotyczyła wypłaty zaległych „13”.

Od samego początku p.o. dyrektora Piotr Rogalski dążył też bardzo zdecydowanie do prywatyzacji ZOZ-u, jednak nie uzyskał na to zgody Rady Miejskiej.

Przeprowadzona w dn.19 i 20.01.2005r. w ZPZOZ kontrola problemowa wykazała szereg nieprawidłowości, m. in.:

- brak umów z NFZ o udzielanie świadczeń medycznych na 2005 rok (stan na 25 stycznia br.)

- dyrektor ZPZOZ bez stosownych uprawnień obsługuje aparat USG,

- w ZPZOZ Bierutów nie są honorowane skierowania na badania laboratoryjne od innych lekarzy

- brak listy obecności dla lekarzy i dyrektora,

- wykorzystywanie samochodu służbowego do prywatnego dojazdu  pani księgowej do pracy.

Na posiedzeniu Rady Społecznej ZPZOZ w dniu 25.01.2005r. pełniący funkcję Burmistrza Bogdan Forenc stwierdził, że umowa o pracę, zawarta między Grzegorzem Michalakiem a Piotrem Rogalskim jest niezgodna z prawem, ponieważ oprócz wynagrodzenia w wysokości 4.600,00 zł, miesięcznie (za jedną do dwóch godzin pracy dziennie) nie zawiera zakresu obowiązków i czynności oraz wymaganego czasu pracy. Natomiast na sesji w dniu 10.02.2005 pan Bogdan Forenc stwierdził wprost, że dyrektor Rogalski kwalifikuje się do zwolnienia dyscyplinarnego, ponieważ pomimo ustawowego zakazu, prowadzi działalność gospodarczą.

Zalecenia pokontrolne z określeniem terminu wykonania zostały skierowane do realizacji dyrektorowi, który podczas przeprowadzonej kontroli ZPZOZ przebywał na zwolnieniu lekarskim.


Ze względu na ograniczoną objętość biuletynu, przedstawiliśmy Państwu tylko kilka, naszym zdaniem, najistotniejszych problemów nurtujących mieszkańców miasta i gminy. Z pewnością  jednak w najbliższym czasie poruszymy kolejne, ważne sprawy.

Z poważaniem Radni Rady Miejskiej w Bierutowie:

 

Jan Chudyk, Lucyna Dębska, Marian Kapuśniak, Edward Kocjan, Zbigniew Konefał, Jan Kwaśniewski, Józef Ławniczak, Jerzy Paluch, Piotr Sawicki, Józef Skraburski, Helena Węgrzynowicz

cdn