|
Szanowni Państwo, Mieszkańcy Miasta i Gminy Bierutów, Szanowni
Wyborcy.
Jesienią
2002 roku w wyborach bezpośrednich na IV kadencję zostali wybrani
Radni oraz Burmistrz Miasta i Gminy Bierutów. Dla obu organów gminy było
to rozpoczęcie pracy w nowych warunkach, ponieważ weszła w życie
ustawa o bezpośrednim wyborze Burmistrza oraz została znowelizowana
ustawa o samorządzie gminnym.
Bez
wątpienia tymi aktami bardzo poważnie wzmocniona została pozycja
Burmistrza, który obecnie jednoosobowo zarządza pracą Urzędu oraz
administruje całą gminą.
W
naszej ocenie, takie wzmocnienie pozycji Burmistrza jest rozwiązaniem
potrzebnym i dobrym, ale tylko pod warunkiem, że Burmistrz widzi
potrzebę dialogu i współpracy z Radą, która jest organem uchwałodawczym.
Przed
objęciem mandatu każdy z Radnych ślubował uroczyście, że „swoje
obowiązki będzie sprawował godnie, rzetelnie i uczciwie, mając na
względzie dobro naszej gminy i jej mieszkańców”. My traktujemy to
zobowiązanie bardzo poważnie, ponieważ wiemy, że tylko pod takim
warunkiem będziemy godni zaufania, jakim nas Państwo w wyborach
obdarzyliście.
Jednak
bezprzykładny atak na Radę, jaki ma w ostatnim czasie miejsce w naszym
mieście
i gminie, zorganizowany i prowadzony w niewybrednym stylu przez
nieformalne grupy interesów, oparty na pomówieniach, kłamstwach i
przeinaczaniu oczywistych faktów, skłonił nas do wydania niniejszego
biuletynu.
Chcemy w nim, w
sposób obiektywny, przedstawić Państwu fakty,
mające istotne znaczenie dla sytuacji gminy. Fakty te zaistniały
podczas obecnej kadencji samorządowej, a przedstawiamy je po to, byście
Państwo sami mogli wyrobić sobie na ich podstawie własne zdanie.
Potwierdzeniem
wiarygodności przytoczonych faktów, są dokumenty dostępne dla każdego
z Państwa w biurze Rady Miejskiej, a nasze podpisy złożone na końcu
poniższego tekstu niech świadczą o tym, że bierzemy pełną
odpowiedzialność za to, co Państwu przekazujemy.
Żywimy głęboką nadzieję, że te rzetelne informacje staną
się dla Państwa alternatywą dla rozpowszechnianych w gminie kłamstw
na ważne dla naszej lokalnej społeczności tematy.
Informacje
ujęliśmy w zagadnienia tematyczne, aby ułatwić Państwu odszukanie
interesujących Państwa treści.
Dlaczego
gmina jest zadłużona?
Nie
jesteśmy gminą zamożną i każdy mieszkaniec o tym doskonale wie. Jak
dotąd jednak udawało się budżet gminy co roku domknąć i zrealizować
– oczywiście na miarę naszych możliwości.
Wielu ludzi pyta więc skąd wzięło się takie horrendalne zadłużenie
w obecnym budżecie i czym ono może skutkować. Odpowiedź jest bardzo
prosta.
W
2004 roku rozpoczęliśmy kilka kosztownych inwestycji i niestety
wszystkie finansujemy samodzielnie – głownie z kredytów, za których
obsługę musimy jeszcze dodatkowo płacić. Jest to sytuacja zdumiewająca
w chwili, gdy cała niemal Polska na ogromną skalę finansuje
swoje inwestycje z funduszy pochodzących z Unii Europejskiej.
Trzeba
jasno powiedzieć, że gmina Bierutów od początku obecnej kadencji nie
uzyskała ani jednego eurocenta z funduszy strukturalnych, chociaż
poprzedni Burmistrz imiennie wyznaczył osoby, które miały być
odpowiedzialne za pozyskiwanie takich funduszy. Byli to panowie Grzegorz
Michalak
i Witold Wiński.
Dopiero
pod koniec 2004 roku, przy braku jakichkolwiek działań i rezultatów,
zdecydowano się na skorzystanie z usług firmy doradczej z Wrocławia,
która podjęła się w imieniu gminy o te środki wystąpić.
Przygotowanie i złożenie 3 wniosków kosztowało nas 78.000 zł
i nie ma jakiejkolwiek pewności, że zostaną one zaakceptowane. W większości
polskich gmin za dużo mniejsze pieniądze zatrudniono i wyszkolono
wysokiej klasy specjalistów w tym zakresie, którzy potrafią
skutecznie zabiegać o środki unijne.
Oficjalna
linia głoszona przez Burmistrza była taka, że środki zewnętrzne na
wsparcie inwestycji niekoniecznie muszą pochodzić z Brukseli, ponieważ
w polskich funduszach jest ich jeszcze sporo do wzięcia.
Być
może właśnie dlatego, przy tworzeniu projektu Wieloletniego Planu
Inwestycyjnego dla Gminy Bierutów, Burmistrz nie ograniczał się przy
wpisywaniu kwot ewentualnego wsparcia naszych inwestycji z takich źródeł,
jak np. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska (WFOŚ), chociaż nie
miał żadnych pisemnych gwarancji, że te środki uzyskamy.
Wzbudzało to oczywiście uzasadnione obawy w nas radnych, czy te środki
w ogóle gmina uzyska. W końcu jednak przeważył argument Burmistrza,
że aby starać się o jakiekolwiek wsparcie ze strony tych instytucji,
trzeba mieć uchwalony Wieloletni Plan Inwestycyjny, przy czym równocześnie
Burmistrz twierdził , że mając plan, uda mu się
te pieniądze przywieźć do Bierutowa.
W
efekcie okazało się jednak, że zgodnie z naszymi obawami, nie tylko
nie uzyskaliśmy wysokich kwot, o których zapewniał nas Burmistrz, ale
nie uzyskaliśmy w ogóle ani grosza. Jedyne co udało się
Burmistrzowi uzyskać i co było przedstawiane nam jako wielki
sukces, to pożyczka z WFOŚ, która niestety tylko pogłębiła nasze
zadłużenie.
Brak
jakichkolwiek środków z zewnątrz zmusił Burmistrza do opracowania
projektu nowego, bardzo ograniczonego Wieloletniego Planu
Inwestycyjnego.
Podsumowując. Nieuzyskanie jakichkolwiek dotacji na inwestycje doprowadziło
do zwiększania zadłużenia gminy. Natomiast
niesprawne wyłanianie wykonawców doprowadziło do tego, że większość
inwestycji została wstrzymana, a my i tak płacimy odsetki od zaciągniętych
na te inwestycje kredytów.
Trzeba tu również
nadmienić, że sugerowanie przez obecnego Burmistrza jakoby za obecny
stan finansów w naszej gminie odpowiedzialny był Pan Bogdan Forenc,
jest daleko posunięta insynuacją nie mająca żadnej rzetelnej
podstawy.
Dlaczego
budżet oszczędnościowy?
Artykuł. 114.
ust.1. ustawy o finansach publicznych mówi, że łączna kwota długu
gminy na koniec roku budżetowego nie może przekraczać 60% wykonanych
dochodów ogółem w danym roku budżetowym. W naszym przypadku, bez
zastosowania oszczędności, wskaźnik ten na koniec roku wyniósłby
52% co w praktyce uniemożliwiłoby nam w przyszłym roku zaciągnięcie
jakichkolwiek dalszych kredytów. Nie moglibyśmy zaciągnąć nawet krótkoterminowego
kredytu obrotowego, który jest niezbędny w każdym roku na pokrycie
wydatków bieżących gminy. Jeśli gmina nie będzie mogła zaciągnąć
takiego kredytu, to utraci płynność finansową i w praktyce stanie się
niewypłacalna.
W
związku z powyższym, kierując się ogromną odpowiedzialnością za
stan finansów publicznych w naszej gminie, Rada Miejska zmuszona była
przyjąć na ten rok budżet oszczędnościowy. Była to decyzja
niezwykle trudna, ale niestety w chwili obecnej niezbędna, ponieważ
daje w perspektywie szansę uzdrowienia finansów.
Często
pojawiającym się pytaniem jest: „ Dlaczego budżet przyjęto już w
styczniu, na kilka dni przed wyborami nowego burmistrza, skoro prawo
dopuszcza możliwość uchwalenia budżetu do końca marca?”. Ponieważ
ta kwestia wzbudza najwięcej emocji i przez niektórych
nieodpowiedzialnych ludzi przedstawiana jest jako dowód na złą wolę
Radnych, chcielibyśmy jasno i klarownie wymienić motywy, jakie nami
przy uchwalaniu tego budżetu kierowały.
Po pierwsze:
szybsze uchwalenie budżetu zwiększa szanse, że przyniesie to
oczekiwane skutki. Przyjęcie budżetu dopiero pod koniec marca
spowodowałoby, że przez 3 miesiące tego roku obowiązywałby projekt
budżetu z wydatkami, które realnie groziły powstaniem poważnych
problemów finansowych.
Po drugie:
poprawka wprowadzająca niezbędne oszczędności została zaproponowana
przez Pana Bogdana Forenca, a więc osobę realnie oceniającą stan
naszych finansów, nie przez perspektywę polityczną, ale czysto fachową.
Niestety my, jako Radni, mieliśmy uzasadnione powody, aby obawiać się,
że nowo wybrany Burmistrz (ktokolwiek by nim został), nie zagwarantuje
podjęcia śmiałych i odważnych (choć niewątpliwie niepopularnych)
działań na rzecz uzdrowienia finansów. Potwierdzały to wypowiedzi
kandydatów podczas kampanii wyborczej.
Po trzecie:
Rada Miejska, zgadzając się na pierwotny projekt budżetu, wyraziłaby
zgodę na wydawanie pieniędzy, których brak w kasie gminnej, a więc
także zgodę na dalszy niebezpieczny wzrost deficytu budżetowego, co
już w roku 2006 doprowadziłoby do katastrofy finansowej.
Biorąc
powyższe pod uwagę wierzymy, że podjęliśmy słuszną i odważną
decyzję, choć niewątpliwie bardzo trudną.
Sekretarz
Gminy
Ustawa o samorządzie gminnym wyraźnie precyzuje
kompetencje Rady Gminy. Art. 18 p. 2 pp. 3 jednoznacznie wskazuje, że
do właściwości tylko i wyłącznie Rady Gminy należy powoływanie i
odwoływanie skarbnika gminy, oraz sekretarza gminy - na wniosek
Burmistrza.
Na tej podstawie nie można mieć żadnych wątpliwości,
kto powołuje i odwołuje sekretarza gminy.
Jak
w takim razie ocenić bezprecedensową decyzję Burmistrza, który wiosną
2003 roku samodzielnie – bez zgody Rady Miejskiej – pozbawił Panią Wiesławę Smoczyńską możliwości pełnienia
funkcji sekretarza podważając prawomocność uchwały Rady Miejskiej z
1992 roku.
Trzeba jednoznacznie stwierdzić, że trzy opinie
prawne, którymi dysponuje Rada Miejska
i, które są do
wglądu w biurze Rady, jednoznacznie wskazują, że Sekretarz został
powołany prawidłowo, a więc jego odwołanie było niezgodne z prawem.
Po
tej decyzji staliśmy się jedyną gminą w Polsce bez Sekretarza,
ponieważ Burmistrz nie wystąpił z wnioskiem do Rady o powołanie
nowego Sekretarza.
Głównym
argumentem wysuwanym przez Burmistrza było rzekome uzyskanie oszczędności
na wynagrodzeniach pracowników Urzędu. Nic takiego jednak się nie stało.
Po odwołaniu Sekretarza zostało utworzone w Urzędzie stanowisko
Naczelnika Wydziału Organizacyjnego, na którym obsadzono Witolda Wińskiego
(mieszkańca Oleśnicy, będącego wówczas jeszcze studentem), z pensją
porównywalną do tej, jaką miała Pani Smoczyńska przed odwołaniem
z funkcji Sekretarza (5.576,20 zł)
i to pełniąc dodatkowo funkcję dyrektora Zespołu Oświaty Samorządowej.
Wg obowiązującego prawa osoba zatrudniona na stanowisku naczelnika
wydziału w Urzędzie gminy powinna posiadać wyższe wykształcenie i
minimum 5 lat stażu pracy. Pan Wiński, poza brakiem wykształcenia,
legitymował się tylko dwutygodniowym stażem.
Decyzja
o zatrudnieniu Witolda Wińskiego i przyznaniu mu takiej, a nie innej
pensji, została jednoznacznie oceniona zarówno przez komisję rewizyjną,
która stwierdziła, że „Witold
Wiński nie spełnia wymogów stawianych zatrudnianym na wskazanym
stanowisku”, oraz przez Regionalną Izbę Obrachunkową we Wrocławiu,
która, nakazywała Burmistrzowi „nawiązywanie stosunku pracy oraz przyznawanie wynagrodzeń zgodnie z
przepisami ustawy z 22 marca 1990 roku o pracownikach samorządowych”.
W
wyniku opisanych zmian struktury organizacyjnej Urzędu, zamiast
deklarowanych przez Burmistrza oszczędności, wydatki płacowe wzrosły.
Pani
Smoczyńska po odwołaniu ze stanowiska Sekretarza pobierała pensję za
pełnienie funkcji dyrektora Zespołu Oświaty Samorządowej, która była
tylko niewiele niższa od poprzedniej. Dodając więc pensję Witolda Wińskiego
łatwo wyliczyć, że dodatkowo na fundusz płac w Urzędzie wydano kwotę
kilkudziesięciu tysięcy rocznie
Odwołanie
Wiesławy Smoczyńskiej ze stanowiska sekretarza gminy, czyli zmiana
warunków pracy i płacy, było niezgodne z prawem i nie przyniosło żadnych
oszczędności. Wręcz przeciwnie, trzeba dodać, że taki sposób odwołania
uprawniał ją w każdej chwili do wystąpienia na drogę sądową o
zwrot zaległych poborów z odsetkami, co niewątpliwie naraziłoby budżet
gminy na duże straty.
Im
dłużej trwał taki stan rzeczy, tym bardziej realny stawał się taki
scenariusz, dlatego też tej sytuacji nie można było dłużej tolerować.
Rozumiał to pełniący
obowiązki Burmistrza pan Bogdan Forenc i na sesji w dniu 27 stycznia
2005 r. złożył wniosek o powołanie Wiesławy Smoczyńskiej na
stanowisko sekretarza, przedtem jednak musiała ona zrzec się wszelkich
roszczeń finansowych w stosunku do Urzędu z tytułu bezprawnego odwołania
jej z stanowiska sekretarza gminy.
Podsumowanie:
Dlaczego należało powołać sekretarza?
Ponieważ
takie stanowisko w Urzędzie przewiduje ustawa, a więc jest to
stanowisko szczególnie istotne dla prawidłowego funkcjonowania Urzędu.
Sytuacja, kiedy nie było powołanego sekretarza gminy, była sytuacją
nienormalną i bezprecedensową w skali całego kraju. Powołanie
sekretarza to po prostu powrót do normalności.
Dlaczego na sekretarza powołano panią Wiesławę Smoczyńską?
Wybór
był najwłaściwszy z co najmniej dwóch powodów.
Po
pierwsze, po podpisaniu ugody uniknęliśmy groźby zasądzenia
ogromnego odszkodowania za utracone dochody, o czym pisaliśmy wyżej.
Po
drugie: pani Wiesława Smoczyńska połączy wykonywanie obowiązków
dyrektora Zespołu Oświaty Samorządowej i Sekretarza Gminy. Tak więc
nie stworzono dodatkowego etatu w Urzędzie, co
w trudnej sytuacji budżetowej jest dla nas bardzo korzystne.
Uważamy, że po obsadzenia stanowiska sekretarza gminy (czego wymaga od
nas ustawa), nie ma potrzeby utrzymywania wysokopłatnego etatu
naczelnika wydziału organizacyjnego.
Jaka
jest sytuacja w Zespole Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej (ZPZOZ)
w Bierutowie?
Doktor
Jan Bojarski został zwolniony dyscyplinarnie po kilkudziesięciu latach
pracy. Za przyczynę podjęcia takiej decyzji Burmistrz uznał fakt niezłożenia
przez doktora oświadczenia majątkowego
w wyznaczonym ustawą terminie. Decyzję tę doktor Bojarski zaskarżył
do sądu, który w I instancji uznał, że jego zwolnienie dyscyplinarne
było nieprawne. W II instancji doktor Bojarski sprawę również wygrał
i zasądzono mu 16.000 zł
odszkodowania.
Równocześnie ze zwolnieniem Doktora Bojarskiego na p.o. dyrektora
ZPZOZ Burmistrz powołał doktora Piotra Rogalskiego. Zawarto z nim
kontrakt do 31 grudnia 2004 roku, ale już na początku grudnia 2004,
czyli na kilka dni przed przyjściem do Urzędu pana Bogdana Forenca,
kontrakt ten został przedłużony przez pana Grzegorza Michalaka na
kolejny rok, chociaż była jednoznaczna opinia prawna, że nie mógł
on podejmować tego typu decyzji kadrowych.
W
czasie swojego urzędowania doktor Rogalski zwolnił część personelu,
zrezygnował
z budynku przy ul. Namysłowskiej, zlikwidował laboratorium (co
znacznie wydłużyło - w niektórych przypadkach - okres oczekiwania na
wyniki badań). Dał wypowiedzenia i odprawy personelowi lekarskiemu w
kwocie 20.143,80 zł, w tym
czterem lekarzom w wysokości 16.894,50
zł, po to, by od razu zatrudnić ich na podkontraktach. Doprowadził
także do zerwania słownej ugody z pielęgniarkami, jaką wynegocjował
dyrektor Bojarski, a która dotyczyła wypłaty zaległych „13”.
Od
samego początku p.o. dyrektora Piotr Rogalski dążył też bardzo
zdecydowanie do prywatyzacji ZOZ-u, jednak nie uzyskał na to zgody Rady
Miejskiej.
Przeprowadzona
w dn.19 i 20.01.2005r. w ZPZOZ kontrola problemowa wykazała szereg
nieprawidłowości, m. in.:
-
brak umów z NFZ o udzielanie świadczeń medycznych na 2005 rok (stan
na 25 stycznia br.)
-
dyrektor ZPZOZ bez stosownych uprawnień obsługuje aparat USG,
-
w ZPZOZ Bierutów nie są honorowane skierowania na badania
laboratoryjne od innych lekarzy
-
brak listy obecności dla lekarzy i dyrektora,
-
wykorzystywanie samochodu służbowego do prywatnego dojazdu
pani księgowej do pracy.
Na
posiedzeniu Rady Społecznej ZPZOZ w dniu 25.01.2005r. pełniący funkcję
Burmistrza Bogdan Forenc stwierdził, że umowa o pracę, zawarta między
Grzegorzem Michalakiem a Piotrem Rogalskim jest niezgodna z prawem,
ponieważ oprócz wynagrodzenia w wysokości 4.600,00
zł, miesięcznie (za jedną do dwóch godzin pracy dziennie) nie
zawiera zakresu obowiązków i czynności oraz wymaganego czasu pracy.
Natomiast na sesji w dniu 10.02.2005 pan Bogdan Forenc stwierdził
wprost, że dyrektor Rogalski kwalifikuje się do zwolnienia
dyscyplinarnego, ponieważ pomimo ustawowego zakazu, prowadzi działalność
gospodarczą.
Zalecenia
pokontrolne z określeniem terminu wykonania zostały skierowane do
realizacji dyrektorowi, który podczas przeprowadzonej kontroli ZPZOZ
przebywał na zwolnieniu lekarskim.
Ze
względu na ograniczoną objętość biuletynu, przedstawiliśmy Państwu
tylko kilka, naszym zdaniem, najistotniejszych problemów nurtujących
mieszkańców miasta i gminy. Z pewnością
jednak w najbliższym czasie poruszymy kolejne, ważne sprawy.
Z poważaniem
Radni Rady Miejskiej w Bierutowie:
|